Radosna twórczość poetycka

Oprócz modlitwy na rekolekcjach dla kobiet znajdujemy też czas na chwilę radości i humoru.

W czasie wspólnej rekreacji powstały wierszyki o Obrze…

OBRA JEST BARDZO DOBRA

Zebrała się tu kobiet wspólnota cała,

Coś tu dla ducha i coś dla ciała,

Jest rozmodlona i rozśpiewana…wszystko dla PANA.

Niepokalanej duch tu króluje,

Ksiądz Jan nad nami pieczę sprawuje.

W tym i Marysi należy się chwała,

… bo nas tu zebrała.

Każda niewiasta jest wyjątkowa,

Ogólnie mówiąc – zawsze gotowa…

I do modlitwy i do hasania…zawsze dla PANA.

W OBRZE JEST DOBRZE

i bardzo dobrze!

Nie ma jak w Obrze! Nie ma jak w Obrze!

I wiatr powiewa i ptak zaśpiewa.

Czasem zatańczę, czasem zaśpiewam,

czasem…zaziewam.

Tu Pan Bóg działa dla duszy i ciała.

Są dwa kościoły, dwie biblioteki,

chce się pozostać tutaj na wieki.

Zero sprzątania, zero zmywania,

jest czas tańczenia i radowania.

Domowe sery, wiejskie kiełbasy,

słowem – wspaniałe klasztorne frykasy.

Dzwony nas budzą zamiast budzika,

radość dla duszy z tego wynika.

Nocne rozmowy, kawa i ciasta.

Przyjeżdżaj do nas ze wsi i miasta!

W OBRZE JEST DOBRZE

Obra niewielka wieś w wielkopolskiej ziemi,

każdy tu pracuje, nikt się tu nie leni.

Klasztor jest pełen młodych kleryków,

starszych i średnich również bez liku.

To kontemplacji prawdziwa nisza,

bez kobiet tu zwykle spokój i cisza.

Czas rekolekcji to zamieszanie,

burzą tę ciszę…przyjezdne Panie.

Ale Ojcowie tacy kochani,

otwarci, szczerzy, choć… za murami.

Chętnie nam klasztor udostępniają,

na rekolekcje Dom otwierają.

Dobrze nas karmią Ojcowie Oblaci,

pijemy mleczko, jemy frykasy,

twarożki, powidła, śmietany,

takie są tylko u własnej mamy…

Hej dana, dana…

OBRA JEST OD PANA!

W OBRZE JEST DOBRZE,

karmią nas tu szczodrze,

i duszę i ciało choćby się nie chciało.

Zapraszają nas niestety tylko kilka razy w roku,

a nam przy wyjeździe łza kręci się w oku.

Oblaci uśmiechają się mile,

a nam płyną piękne chwile.

Mamy tu wszelkie wygody,

nie ważne, że mylą się schody.

Brat na furcie jest w szoku,

że tyle kobiet zjawia się o zmroku…

a my się modlimy, nabieramy mocy,

Duch Święty nas wszystkich na pewno jednoczy!

JESTEM W OBRZE BO TU DOBRZE.

Nasze siostry przykład dają,

Marcelinę przedstawiają.

Są wesołe i urocze (pod welonem wszak warkocze).

Ksiądz Jan – nasz jedyny,

no cóż – porywa wszystkie dziewczyny.

Walczy z kobiecym rumorem,

ale z mądrością i humorem.

I dlatego tę Obrę lubimy.

Na pewno znów tutaj wrócimy!


Świadectwo 3/2016

Rekolekcje w Obrze znalazłam przez przypadek ale teraz już wiem, że w życiu ludzi wierzących nie ma przypadków. Jestem po rozwodzie, który stał się częścią mojego życia w 2007 roku. Byliśmy młodzi, niedojrzali, trochę pod presją rodziny. Beż udziału w kursie przedmałżeńskim. Tak po prostu zdecydowaliśmy się na ślub. Bez wyobrażenia o tym jak powinno wyglądać prawdziwe małżeństwo. Byliśmy poprawnym związkiem w którym poza niedzielnym chodzeniem do kościoła ( bo tak mnie nauczono w domu) nie było nic więcej. Nigdy wcześniej nie czytałam Pisma Świętego, nie uczestniczyłam w rekolekcjach. [czytaj dalej]