Czas postu, duchowego przygotowania do Wielkanocy. Były plany na przeżycie tego okresu wyjątkowo, konsekwentnie i świadomie. Były plany na pracę nas sobą. I na przemianę. Ale nie wyszło. Choroby dzieci, obowiązki, dom, praca- codzienność. Nie udało mi się w tej codzienności znaleźć siły na głębszą refleksję. Rekolekcje w Obrze miały dać mi tę sposobność, ten czas.  Plan był bardziej ambitny- miałam się wyspać, po prostu odpocząć. I poprzez wyjazd odstawić córeczkę od piersi.

Pan Bóg wie lepiej, co jest dla nas lepsze..

Po weekendzie w Obrze wróciłam totalnie niewyspana. Rozmowy do 2 w nocy w niesamowitym gronie kobiet.. bezcenne. A odstawienie Róży okazało się planem nie do zrealizowania.

Za to dostałam słowa:

Żeby nie zżarły nas troski, planowanie, przewidywanie.

Żeby być.

Żeby poczuć to, co jest teraz.

Zakotwicz się w Bogu, czyli w miłości, akceptacji, bo inaczej popłyniesz.

Zostaw to, co kiedyś.. żyj tym, co teraz. Pozwól się kochać, żyj.. Po prostu żyj! Bierz TERAZ. Spotkaj się ze sobą.

Prawdziwa miłość usuwa lęk. Kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości.

Udowodnij miłość.

**************

Dziękuję Wam, Kochane, za ten wspaniały, Boży czas. Dziękuję Matko Marcelino za te słowa.

Kasia.